0 In Emirates

Plusy i minusy bycia stewardessą

Patrząc na Instagramowe zdjęcia wrzucane przez załogę można stwierdzić, że praca cabin crew w mojej lini należy do najlepszych zawodów pod słońcem. No i jest w tym dużo prawdy, choć jak w każdym zawodzie znaleźć można zarówno jasne jak i ciemne strony. Jasnych jest zdecydowanie więcej ale pewnie te ciemne mogą być dla Was bardziej interesujące bo zazwyczaj mało się o nich opowiada, więc napiszę Wam dziś co nieco na ten temat. Zostawię je jednak na koniec, żeby podgrzać atmosferę😈 Zacznijmy więc od początku.

PLUSY PRACY STEWARDESSY

1. Zwiedzasz świat za darmo

Zwiedzanie świata za darmo, życie stewardessy I to jest najważniejsza, podstawowa zaleta tej pracy. Nie ma dla Ciebie dużych odległości. Rano jesz śniadanie w Warszawie, kolację w Dubaju a już następnego dnia lunch w Nowym Jorku. Wracasz, dwa dni poleżysz na plaży a następnie lądujesz w RPA, Brazylii czy Australii. Potem trzy dni wolnego i człowiek nie wie co ze sobą zrobić bo jakoś tak za spokojnie i za stabilnie się wydaje;)

Nie dość, że latasz za darmo to jeszcze mieszkasz w pięknych hotelach na które może nawet nie tyle, że nie moglibyśmy sobie pozwolić, co zwyczajnie szkoda by było na to kasy.

2. Nie musisz zastanawiać się codziennie przez 20 minut co na siebie włożyć

Plusy i minusy pracy stewardessy, uniform emiratesBóg chyba zesłał mi tę pracę z litości, gdy zobaczył ile bólu sprawia mi codziennie wybór garderoby. Nie zdajecie sobie nawet sprawy o ile prostsze stało się moje życie. Każda kobieta na pewno doskonale mnie rozumie.

3. Płacą Ci za spanie w pracy

I to jest absolutny hit. Bo nie dość, że płacą, i to w dodatku tę samą stawkę co za pracę, to jeszcze do tego spania zmuszają. Nie ma, że się nie chce- przerwa musi być, załoga ma wskoczyć w piżamki z napisem „crew” na plecach i zmyć się czym prędzej z pokładu i z oczu pasażerów. I tak oto na lotach powyżej 10 godzin przysługuje nam przerwa, którą spędzamy w naszej załogowej sypialni, która wygląda jak wagon sypialny z kuszetkami, i w zależności od konfiguracji samolotu, znajduje się nad kabiną pasażerską, w kabinie pasażerskiej albo… w cargo;P

To nic innego jak kwestia bezpieczeństwa, żeby się potem nie okazało, że jak dojdzie do ewakuacji albo gaszenia pożaru to personel pokładowy nie bedzie ledwo ciepły.

No ale mimo wszystko, pokażcie mi inny zawód gdzie płacą za spanie… no może poza parlamentarzystą albo polskim lekarzem na 24 godzinnej zmianie.

4. Latasz wszystkimi liniami świata prawie za darmo

…a po 15 latach ciężkiej orki nawet za darmo. Kiedyś sensem mojego życia było wyszukiwanie ofert na fly4free.pl – obecnie mogę powiedzieć, że straciłam sens życia;)

Chcąc gdzieś polecieć prywatnie- nie w charakterze załogi, stewardessa bukuje bilet w drodze na lotnisko i jedyne o co musi się martwić to, żeby na pokładzie nie było zbyt wielu pasażerów bo inaczej będzie pierwszą osobą która usłyszy „pani dziś nie leci”. Rzadko się to zdarza więc ta mała niedogodność jest do przejścia. A zresztą czym by było życie bez dreszczyku emocji. Jest ryzyko, jest zabawa.

Poza półdarmowymi biletami korzystamy też z milionów zniżek w restauracjach, hotelach, siłowniach, kinach i wszędzie gdzie tylko możemy. Dlatego warto mieć dziewczynę stewardessę bo życie wychodzi tańsze;p

5. Piękne widoki z okna naszego „biura”

widoki z okna samolotuZamiast widoku na warszawski Mordor i szare biurowce, codziennie tego samego, możemy oglądać świat z góry ze wszystkich perspektyw. Wschody i zachody słońca, Biegun Północny, Malediwy, Himalaje, Piramidy, Much Chiński i inne cuda niedostępne na codzień dla śmiertelników.

6. Dużo czasu wolnego

Przeciętnie stewardessa pracuje ok 100 godzin miesięcznie, nie licząc czasu poza bazą, który w końcu i tak możemy spędzać jak chcemy. To daje nam zdecydowanie krótszy tydzień pracy niż większości nieszczęśników na etacie. Wielokrotnie w poniedziałkowy poranek możemy powylegiwać się bezkarnie w łóżku. Nie oznacza to jednak wcale, że nic nie robimy bo taki wymiar godzinowy w tym zawodzie ma swoje uzasadnienie. I o tym w kolejnym poście- w minusach pracy na pokładzie.

Zapraszam już jutro;)

MINUSY PRACY STEWARDESSY

1. Ciągłe zmęczenie i niewyspanie

minusy pracy stewardessy, jet-lag, jet lag… któremu towarzyszy wieczny jet lag. Śniadanie jemy czasem o godzinie 23, obiad o 10, a kolację o 6 nad ranem. Najdłuższe trasy mają po 16 godzin non stop a dodając do tego czas briefingu, boardingu i dojazdów na lotnisko i z lotniska nasz dzień okazuje się mieć 24 godziny a po takim killerze na miejscu jest np godzina 8 rano czasu lokalnego słońce bije po oczach i absolutnie nie jest wskazane abyśmy się teraz kładli bo potem nie będziemy mogli spać w nocy. Tak więc dodajmy do tego jeszcze dodatkowe 10-12 godzin a gdy już padniemy ze zmęczenia na koniec nie będziemy mogli usnąć bo nasz organizm już totalnie zdążył zgłupieć.

2. Fizyczna praca

Światowe życie stewardessy jest bardzo glamour ale głównie na Instagramie. Sprowadzając je do podstawowego wymiaru to jednak po pierwsze ciężka fizyczna praca. Ciągnięcie ważących po 100 kilo wózków, przenoszenie kontenerów pełnych butelek wody, soków czy puszek z napojami, ciągłe schylanie się do wózka albo wspinanie do schowków i zabawa z tetrisa z bagażami pasażerów.

3. Problemy ze zdrowiem

Ciągłe zmiany ciśnień, ekspozycja na promieniowanie podczerwone i kosmiczne, i zamknięcie w metalowej puszce z tonami zarazków sprawia że jesteśmy podwójnie albo i potrójnie narażeni na różne choroby.

Od wiecznego zmagania się z zatokami albo przeziębieniami, po bóle pleców i pokrzywione stopy od naszych wygodnych inaczej butów, wiecznie wzdęty brzuch, wysuszona skóra i bóg wie co jeszcze to tylko początek. Po 3 latach latania nie możemy być już dawcami organów- i to chyba tłumaczy wszystko.

4. Fatalna dieta

jedzenie samolotowe, jedzenie w samolocie, dieta cabin crewPodobno klucz to zdrowej i pięknej sylwetki to jeść jak najmniej przetworzone produkty, regularnie o ustalonych porach. Tak więc dieta stewardessy jest totalnym zaprzeczeniem tej idealnej diety. Jemy „wyśmienite” dania z pokładowego cateringu kiedy tylko mamy na to czas, a wiec o rożnych dziwnych porach dnia lub nocy. Dzięki zmianom czasowym potrafimy serwować śniadanie o godzinie 19 a lunch o 23. Nie muszę chyba dodawać, że kurczak wychodzi nam bokiem?

5. Samotność

samotność stewardessyDoskwiera tym bardziej kiedy pracuje się nie w Polsce, a na Bliskim Wschodzie. Mieszkając w Emiratach jest się tak naprawdę poza domem non stop. W zasadzie to Dubaj staje się naszym nowym domem. Ale nawet jeśli poukładamy sobie tutaj życie, to nadal tęsknimy za rodziną i przyjaciółmi, którzy zostali w Polsce. Poza tym, często spędzamy samotnie święta i ważne rodzinne wydarzenia poza domem i jest to średnio przyjemne doświadczenie. A samotne zwiedzanie nawet najpiękniejszych miejsc na krańcach świata, też nie przynosi tyle radości ile byśmy się spodziewali.

I tak właśnie, jak na załączonym obrazku, gdzieś w środkowych Chinach, w mieście Yinchuan, zasypanym po paś śniegiem, możemy przytulić się do stojącego w holu hotelowym krasnala i cyknąć sobie z nim fotkę a następnie pójść do pokoju, przyłożyć głowę do poduszki i myśleć o tym, że cała rodzina siedzi właśnie przy wigilijnym stole.

6. Powierzchowne zwiedzanie wszystkiego,

Większość naszych pobytów trwa 24 godziny, co daje dość ograniczone możliwości zwiedzania. Oglądamy więc tylko to co najważniejsze, w biegu, bez możliwości pełnego wczucia się w klimat danego miejsca. Z tego też powodu wielu członków załogi woli porządnie wypocząć podczas pobytu na hotelowym basenie a potem wrócić w dane miejsce na dniach wolnych lub urlopie, w towarzystwie bliskiej osoby i na spokojnie podziwiać urok danego miejsca. Nie ma co ukrywać, wielokrotnie będąc we wspaniałych destynacjach po prostu obchodzimy się smakiem.

7. Zmaganie z wrednymi pasażerami

Nie wiem czy jest tu się o czym rozpisywać;) Sfrustrowani ludzie są wszędzie więc i na pokładzie samolotu takich nie zabraknie. Lubią się na nas wyżywać, robić awantury lub histerie o nic, obrażać się, że skończył się kurczak i muszą zjeść wołowinę albo, że stewardessa wymówiła z błędem jego nazwisko. A nie było to bynajmniej nazwisko Smith ale jakaś chińska czy hinduska wersja Grzegorz Brzęczyszczykiewicza. Niektórzy potrafią po 50 razy w ciągu lotu wcisnąć dzwonek i zażyczyć sobie kolejne whisky nie wymawiając nawet słów „Dziękuję” ani „Poproszę”. Są tacy który staną na środku alejki i tylko pokażą palcem, że życzą sobie abyśmy włożyli ich ważący 100 kilo bagaż „podręczny” do schowka (bogu dzięki to nie należy do naszych obowiązków;p). Niektórzy patrzą na nas wzrokiem, który mógłby zabijać, mimo, że jeszcze nic nie zdążyliśmy im zrobić.

8. Monotonia na pokładzie

Zwiedzanie świata jest owszem fascynujące, praca w wielokulturowym środowisku także, ale powtarzanie po 500 razy tego samego już nieco mniej. Krótki urywek z naszej codzienności:

„Proszę zapiąć pasy”- na co jeden na trzech panów, którzy siedzą w tym samym rzędzie i dobrze mnie słyszą posłucha i zapnie pas a reszta się patrzy radośnie. „Pana też proszę o zapięcie pasów”… „”ekhm… i pana również o to samo poproszę”. Następnie przechodzimy do etapu ustawiania siedzeń do pionu: „Proszę ustawić siedzenia do pionu”. „Dziękuję Panu ale pozostałych panów poproszę o to samo.. tak pana… i pana również… czy może pan ustawić siedzenie pionowo?”. „Proszę teraz o schowanie toreb pod siedzenie… czy pan także może schować swoją torbę pod siedzenie… i to samo dotyczy ostatniego pana…ach nie usłyszał Pan… przepraszam powiedziałam to tylko dwa razy więc oczywiście indywidualnie poproszę pana teraz o schowanie pańskiej torby pod siedzenie”

„Świetnie poradziliście sobie! A teraz, na koniec jeszcze ostatnie zadanie: „Poprosiłabym o otwarcie rolety w oknie.. nie, nie zamknięcie tylko otwarcie” „Super, dziękuję uff..” … Ale chwila, chwila… proszę nie rozkładać teraz stolików bo to niedozwolone podczas startu… tak więc będę wdzięczna jak pan numer jeden, pan numer dwa i pan numer trzy zamkniecie swoje stoliki. Tak wiem.. macie już na uszach słuchawki więc z przyjemnością powtórzę to jeszcze raz indywidualnie dla każdego z panów” Uff.. jeden rząd już za mną… pozostało jeszcze tylko 13 rzędów i startujemy!! Juhu! Następny będzie serwis i pytanie „Kurczak czy ryba” na które odpowiedz brzmi często „Tak”!

Aż sama się zmęczyłam… tak więc to by było tyle na dziś .. dziękuję, do widzenia, dziękuje, do widzenia, do widzenia, dziękuje, do widzenia, do widzenia, dziękuje, do widzenia, do widzenia, dziękuje, do widzenia,do widzenia, dziękuje, do widzenia,do widzenia, dziękuje, do widzenia,do widzenia, dziękuje, do widzenia,do widzenia, dziękuje, do widzenia…….

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply