2 In Podróże/ Zjednoczone Emiraty Arabskie

Dubaj- miasto, mieszkańcy i ich codzienne życie

Pierwszy post o Dubaju ma was wprowadzić w klimat tego miasta ale nie będzie on przewodnikiem. Będzie to takie małe wprowadzenie dla tych którzy wybierają się do Dubaju albo po prostu są ciekawi jak wygląda życie w krainie ropą płynącej.

Niektórzy twierdzą, że jest to miasto hybryda, kompletnie bez duszy i historii, że jest sztuczne, brzydkie a wszystkie budynki skopiowane z innych projektów na świecie. Inni uważają, że to raj na ziemi, że znajdą tu wszystko czego dusza zapragnie, gdzie ilość rozrywek jest nieograniczona i nie da się tu nudzić a wszystko zaprojektowane jest tak, żeby ułatwić nam życie jak najbardziej. I jedni i drudzy mają rację. Bo Dubaj owszem trochę jest sztuczny i momentami nawet kiczowaty, ale za to jest niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju.

Historia

Nie będę zanudzać Was historią, ale zrobię mały zarys, żeby było wiadomo jak to wszystko się zaczęło na środku pustyni.

Na początku była wioska rybacka. Ani skrajna bieda ani szczególny dobrobyt. Łowili ryby i wyciągali z morza perły. Wszystko się pięknie toczyło do momentu jak w XIX wieku piraci z Zatoki Perskiej dali o sobie znać i zapragnęli się do tych pereł podczepić i przy okazji zasiać trochę spustoszenia w spokojnej wiosce. Około 1820 roku przybyli w związku z tym na pomoc Anglicy. Tych nigdzie nie brakowało. Przybyli pod hasłem pomocy i z bardzo piękną misją obrony rybaków przed piratami z zatoki. Regiony, których mieli strzec nazwano Omanem Traktatowym. I tak, pod protektoratem brytyjskim, mieszkańcy Dubaju (w Omanie Traktatowym) żyli sobie spokojnie i szczęśliwie, bogacąc się coraz bardziej na handlu perłami.

Historia Dubaju, życie w Dubaju, święto narodowe w Emiratach Aż tu nagle nadszedł przełomowy rok 1966, bo co się okazało? „Wow, siedzimy na ropie naftowej! Jesteśmy bogaci i właśnie się o tym dowiedzieliśmy”. Dwa lata po tym odkryciu Brytyjczycy grzecznie się wycofali z pełnienia funkcji protektorów, a 2 grudnia 1971 roku, Dubaj wraz z sześcioma innymi Emiratami, podpisali traktat o zjednoczeniu i tak powstały Zjednoczone Emiraty Arabskie. 2 grudnia jest więc świętem państwowym. Dla przeciętnego ekspata oznacza to głównie długi weekend ale rodowici Emiratczycy należycie i z rozmachem celebrują obchody wszystkich świąt państwowych. O tym jednak nie dzisiaj.

Szejk Zayed

Szejk Dubaju, szejk zayed

Z tą chwilą, z należnym sobie rozmachem, Dubaj zaczął rozwijać się w niesamowitym tempie. Osobą, której miasto zawdzięcza najwięcej jeśli chodzi o rozwój był Szejk Mohammed bin Zayed, pierwszy prezydent kraju, wielokrotnie re-elektowany. Jest tu podnoszony prawie do rangi boskiej, a obrazy z jego podobizną wiszą wszędzie, jak krzyże w Polsce. Ale bądź co bądź facet sobie zasłużył bo był niesamowitym przywódcą, przedsiębiorcą i to dzięki jego wizji i inwestycjom miasto rozwinęło się w tak szalonym tempie. Cały zeszły rok był obchodzony pod hasłem Roku Zayeda, z okazji 100 rocznicy jego urodzenia, dla uczczenia jego wielkich zasług dla Emiratów.

Grupa Trzymająca Władzę

Twarze na budynkach w DubajuDziś Dubajem rządzą Ci panowie. Ci, którzy przyjeżdzają do miasta po raz pierwszy, na pewno często zastanawiają się kim są te osoby, których wizerunki spotykają na każdym kroku: już od terminalu lotniska, przez hotele, centra handlowe, sklepy, budynki administracji publicznej i billboardy. Jednego już znacie z poprzedniego akapitu, a pozostali to „grupa trzymająca władzę” czyli główni liderzy polityczni: prezydent będący jednocześnie dowódcą sił zbrojnych i władcą Abu Dhabi- Szejk Khalifa, premier i władca Dubaju- Szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum, najstarszy syn władcy Dubaju czekający w kolejce do przejęcia rządów- Szejk Hamdan. W Emiratach oddaje się im należną cześć w taki właśnie sposób. Konfiguracje bywają różne, w zależności od potrzeb- w Dubaju będą inne twarze niż w Abu Dhabi i tak dalej.

Nowoczesność na piaskach pustyni

DubajW zasadzie, do Dubaju jedzie się głównie po to aby zobaczyć przepych tego miasta, drogie dzielnice drapaczy chmur, hotele ociekające złotem, najlepsze i najszybsze samochody.

Jeżeli więc macie w Dubaju np. tylko przesiadkę i spędzacie tu jeden dzień to na tym się skupcie. A nie na Starym Mieście i tym podobnym, bo to właśnie ta nowoczesność jest całą ideą tego miasta.

Część inspiracji architektonicznych jest zupełnie nowatorska jak np. hotel Burj Al-Arab (Żagiel) albo Burj Khalifa (najwyższy budynek świata) czy ostatni szalony pomysł Dubaj Frame (czyli budynek w kształcie wielkiej ramki na zdjęcia, którego wnętrze jest praktycznie puste ale za to jak się prezentuje;) Pozostała większość budynków jest jednak trochę jakby zaczerpnięta z innych miast na świecie i wsadzona w jedno. Podziwiając panoramę zobaczycie coś uderzająco podobnego do nowojorskiego Chrystler Building, malezyjskie Twin Towers, singapurskie ogrody, jest nawet centrum handlowe w kształcie piramidy- czekamy już tylko na Pałac Kultury.

Linia brzegowa Dubaju

Żaden kraj na świecie nie ma takiej linii brzegowej jak Emiraty. No ale kto bogatemu zabroni? Patrząc na kształt Dubaju z góry widzimy dwie palmy i „archipelag”, że użyję takiego górnolotnego określenia, o nazwie World Island. Nie zmieścił się na zdjęciu ale też mała strata. Bo do tego ostatniego Dubaj jakby mógł to by się chętnie nie przyznawał, ale zdaje się nie mają wyjścia bo Google Maps nie da się oszukać. Wyspy trochę się bowiem rozmyły, bo były słabo zabezpieczone przed woda i falami. Świat zmienił więc trochę kształt w rozmyte coś- choć może to już futurystyczna wizja naszej planety za kolejnych kilka milionów lat? Co do palm to są rzeczywiście unikatowe, zarówno pomysł jak i wykonanie zasługują na brawa.

Ulice bez nazw i numerów

Ulice w DubajuGeneralnie miasto jest jednym wielkim polem budowy. Co kilka ulic gdzieś powstaje nowa konstrukcja. Wszystko z okazji przygotowań do zbliżającego się Expo 2020, które ma się odbyć w tym mieście, jednak w takim tempie niedługo będzie więcej mieszkań niż mieszkańców. Co jest ciekawe i mało gdzie spotykane, w Dubaju ulice nie są ponumerowane. Co więcej niektóre w ogóle nie mają nazw. Podając adres do którego chcemy się udać, np. taksówkarzowi, operujemy nazwami budynków. Tak więc np. mój adres to Maisan Towers- wieża numer 2, na prawo od ulicy Umm Suqeim jadąc od zachodu, pierwszy zjazd za stacją benzynową z McDonalds’em. I wszystko działa. Jedzenie na telefon dojeżdża i to nawet ciepłe, paczki dochodzą a taksówkarze dzielnie znajdują wyznaczone miejsca.

Meczety

wejście do meczetu, meczet, dubajTe, tak jak kościoły w Polsce, spotkacie na każdym kroku. W Polsce zazwyczaj dwa razy dziennie o 12:00 i 18:00 biją dzwony (te o 6 rano zazwyczaj nie biją przez protesty mieszkańców). Tutaj z kolei 5 razy dziennie muezini nawołują do modlitwy. Jeśli mieszkacie w okolicy meczetu i nie macie twardego snu to biada wam. Bo pierwsza modlitwa zaczyna się w okolicy 5 nad ranem (dokładne pory są zmienne w zależności od faz księżyca). Nawoływania muezinów słychać jednak nie tylko z meczetów ale i z głośników w wielu punktach miasta w których znajdują się większe skupiska ludzi- centra handlowe, parki, deptaki, itp. Nikt nie każe Wam paść i się modlić, ale powinniście zachować należyty szacunek i nie wygłupiać się w tym czasie.

Meczety w odróżnieniu od kościołów katolickich nie są zawsze otwarte i ogólnodostępne dla wszystkich. Niemniej znajdziecie kilka meczetów wyodrębnionych dla turystów i innowierców zainteresowanych kulturą i architekturą arabską. Ten ze zdjęcia to wprawdzie meczet z Abu Dhabi (jest tak piękny, że nie mogłam tu wstawić nic innego;p) ale w Dubaju takim meczetem z „drzwiami otwartymi” jest na przykład Meczet Jumeirah. Tam, w określonych porach możecie nie tylko wejść i zobaczyć wnętrze, ale także posłuchać przeznaczonego specjalnie dla turystów wykładu o kulturze i tradycji muzułmańskiej.

Tygiel kulturowy

emiratczycy, emiraty, życie w emiratach, życie w dubajuMimo, że jesteśmy w arabskim mieście i obowiązuje tu kultura arabska to prawdziwych Arabów tu jak na lekarstwo. Rdzenni Emiratczycy to zaledwie trochę ponad 10% mieszkańców. Pozostałe 90% to ekspaci. Ponad 50% stanowią Hindusi (pochodzący głównie z Indii, Pakistanu i Bangladeszu. Bardzo dużo jest też Egipcjan, Filipińczyków, Libańczyków i Anglików. Pozostałe kilka procent stanowią przybyszy z Europy i Australii, a wśród nich ja;) Reprezentantka Europy;p Tak więc jest to istny tygiel kulturowy i widać to gołym okiem na ulicach, jak w zasadzie mało gdzie na świecie.

W jednej restauracji będzie siedziała tradycyjna rodzina arabska- pan w białym hidżabie, jego dwie zakryte po uszy w abaje żony. Obok, należąca prawie do rodziny filipinka, która sprawuje pieczę nad gromadka ich rozpuszczonych arabskich dzieci. Stolik obok będzie siedział europejski biznesmen w garniturze a jego towarzyszką będzie przyodziana w letnią sukienkę obywatelka Europy bądź Afryki. Dalej zobaczymy tradycyjną hinduską rodzinę w sari, a na zewnątrz będzie się przechadzał robotnik z Pakistanu w turbanie na głowie.

Nierówności społeczne

Tu niestety będzie słowo o nierównościach społecznych. Bo ta silna liczebnie grupa hindusko-pakistańska wykonuje tu najbardziej niegodziwe zawody i zarabia pieniądze podobne do najniższej krajowej w Polsce. Nie tylko są najgorzej opłacani ale też warunki w jakich pracują wołają o pomstę do nieba. Są to głównie robotnicy na budowach, którzy ciężko pracują cały dzień w 50 stopniowym upale a mieszkają poupychani w wieloosobowych pokojach, śpiąc na piętrowych, metalowych łóżkach.

Ci, którym dopisze więcej szczęścia znajdą pracę jako taksówkarze. Będzie to szczęście w nieszczęściu, bo praca taksówkarza jest pracą przez 10 miesięcy, praktycznie bez dnia wolnego, po 12 godzin dziennie. Ci zarabiają ciut lepiej niż robotnicy ale biorąc pod uwagę ilość godzin i praktycznie brak czasu na życie prywatne jest to niewielkim pocieszeniem. Ci ludzie są jednak szczęśliwi bo wiedzą, że pomagają rodzinie i właśnie dlatego godzą się na takie warunki. Zazwyczaj dużą część tej głodowej jak na Dubaj pensji wysyłają rodzinom w Indiach czy Pakistanie gdzie za te pieniądze wiele osób jest w stanie dobrze żyć cały miesiąc.

Kolejni są Filipińczycy. Oni znajdują zatrudnienie w usługach. Kobiety często zajmują się opieką nad dziećmi i sprzątaniem, mężczyźni obsługą w restauracjach czy pracą w sklepach.

Dalej Europa i Australia- czyli przyjemne posadki w korporacjach na przeróżnych stanowiskach. Nie każdy zarabia od razu kokosy ale raczej też nikt na biedę nie narzeka.

No i na koniec Emiratczycy. Dobrze się urodzić Emiratczykiem bo z góry ma się trochę łatwiej. Realna minimalna pensja krajowa dla Emiratczyka wynosi około 15 000 dirhamów, co w przeliczeniu daje tyle samo w złotówkach (kurs Dirhama do Złotego wynosi ok 1:1). Edukację swoich obywateli, i to taką na najwyższym poziomie, zapewnia państwo dając każdemu możliwość skorzystania ze stypendium i wyjazd na dowolną uczelnię świata.

Jeszcze do niedawna, obowiązywało w Emiratach prawo, według którego, aby założyć własną firmę będąc ekspatem, trzeba wejść w spółkę z obywatelem Emiratów (obecnie istnieją tzw. wolne strefy dzięki którym można uniknąć spółek). Tak więc w większości przypadków Emiratczycy figurowali jako właściciele spółek i zgarniali część dochodów za sam fakt użyczenia swojego nazwiska do wpisania w papiery. Wcale nie musieli często nawet pracować. I jak tu narzekać?

Prawa kobiet

Kobiety w Emiratach arabskich Co to może Was zdziwić to fakt, że w Emiratach, bądź co bądź arabskim kraju, kobiety wcale nie są gorzej traktowane od mężczyzn. Pod wieloma względami traktuje się je nawet lepiej. Kobietom w tym kraju naprawdę oddaje się należny szacunek. Kiedy poszłam do urzędu przekonwertować prawo jazdy i stanęłam na końcu długiej kolejki, pani z okienka przywołała mnie gestem i oświadczyła mi z uśmiechem „ladies first” a żaden z panów stojących w kolejce nawet nie spojrzał krzywo ani się nie obruszył, że on już odstał swoje a ja przychodzę i jestem obsłużona bez kolejki.

Podobnie jest jeśli chodzi o transport publiczny. Od taksówek, które są kierowane wyłącznie przez kobiety i tylko dla kobiet, po osobne wagony w metrze, gdzie mężczyzna jeśli tylko przekroczy linię dzielącą wagon od części męskiej jest narażony na mandat. Sama zresztą widziałam jak owe mandaty są im wręczane. Nie powinnam się może przyznawać, że miało to miejsce wtedy kiedy i mnie samej wręczano mandat… za żucie gumy:P

No ale nic… wracając do kobiet to w Emiratach krzywda się im nie dzieje. Mówię ogółem, nie rozpatruję tu przypadków skrajnych wyznawców, którzy tak jak w Arabii Saudyjskiej każą żonom zakładać abaję zakrywającą nawet oczy i nie pozwalają wychodzić z domu ani jeździć samochodem. Tutaj w ciągu dnia na każdym kroku można spotkać uśmiechnięte arabki, które chodzą na kawki i zakupy z koleżankami i wcale w domu nie siedzą.

Łatwe życie ekspata

Życie w DubajuW sumie to nawet jeśli się nie jest kobietą i o ile się nie jest biednym Pakistańczykiem, to Dubaj raczej rozpieszcza wszystkich. Żyje się łatwo wśród jednorożców jak na załączonym obrazku. Jeszcze do końca 2017 roku Emiraty były państwem całkowicie bez podatków. W styczniu 2018 wprowadzono… phi 5% VAT co w porównaniu z naszym 23% VAT-em, 18-32% PIT-em, CITami i innymi temu podobnymi nadal można potraktować jak brak podatku. Zarabia się tu nieźle, i o ile nie wiedzie się zbyt wystawnego życia udając co najmniej arabskich szejków, to można sporo odłożyć. Życie ułatwiają wszelkiego rodzaju aplikacje mobilne przez które można zamówić wszystko- od pieczywa pod drzwi, po sprzątanie, jedzenie, leki z apteki. Szpitale wyglądają jak ekskluzywne hotele, sprawy urzędowe załatwia się przez internet a za benzynę płaci tyle co za wodę. W dodatku nawet się nie wysiada z auta w celu jej zatankowania.

Miasto, które…czasem śpi

Dubaj nocą, życie nocne w dubajuCzego nie można powiedzieć o Dubaju jako wielkiej metropolii? Na pewno tego, że to miasto, które nigdy nie śpi. Bo Dubaj, w odróżnieniu od wielu innych, tętniących życiem miast, właśnie śpi. I smacznie sobie chrapie między 3 w nocy, kiedy to zamykane są wszystkie kluby mimo, że są pełne, a zabawa mogłaby trwać w najlepsze do rana, a 5 nad ranem, kiedy słychać nawoływanie do Fażyru czyli pierwszej porannej modlitwy.

Dubaj zapada też w sen sezonowy, hmm… nazwijmy go snem letnim, w okresie Ramadanu, kiedy to niewiele się dzieje w ciągu dnia.

Rozrywka dla każdego

Poza tymi godzinami snu, Dubaj oferuje jednak nieskończoną ilość rozrywek, o których nie śniło się nawet filozofom… no bo kto u diabła mógłby wpaść na pomysł, żeby jeździć na nartach będąc w mieście na środku pustyni, w środku lata, kiedy temperatura powietrza wynosi 50 stopni w cieniu? No tylko Emiratczycy. To jednak pikuś i dopiero początek szalonych pomysłów. Czym jest zamknięty stok narciarski w centrum handlowym w porównaniu do projektu, który jest już w zaawansowanej fazie powstawania, na jednej z wysp World Island, który zakłada pierwszy na świecie teren gdzie pogoda na zewnątrz będzie zdalnie sterowana. I będzie tu padał prawdziwy śnieg i prawdziwy deszcz, wywoływany nie przez szamanów tylko przez zaawansowaną technologię.

No ale wróćmy do tego co Dubaj oferuje na chwilę obecną i to dla wszystkich, a nie tylko dla posiadaczy najzasobniejszych portfeli. Poza wspomnianymi nartami, znajdzie się cała masa rozrywek dla miłośników zabawy, kultury, natury, zakupów, dla smakoszy, spacerowiczów, sportowców, imprezowiczów i tych chcących poczuć dreszczyk emocji. I mogłabym je tu dziś opisać ale wtedy ten post nie miałby końca. Dlatego kolejny będzie zatytułowany „50 rzeczy, które musisz zrobić będąc w Dubaju” na który niebawem zapraszam. Jeżeli macie jakieś pytania o życie tutaj, tutejsze zasady czy kulturę to zostawcie je proszę w komentarzach a ja chętnie rozwinę temat. Buziaki.

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    Kasia Jędrychowicz
    Luty 18, 2019 at 6:52 pm

    Dzięki za ciekawy post! 🙂

    • Reply
      fulltimeholiday
      Luty 19, 2019 at 5:04 am

      A ja dziękuję za miły komentarz;)

    Leave a Reply