Chiny

Wielki Mur Chiński

14 sierpnia 2016

image Chciałabym napisać jakiegoś długiego i ciekawego posta z mojego pobytu w Pekinie ale niestety 30 godzin na stolicę Chin to stanowczo za mało na cokolwiek. Zacznijmy od tego, że przed lotem nie mogłam usnąć i nie pospałam nawet 15 minut co oznacza, że po przylocie byłam tak zmęczona, że nie miałam nawet siły ruszyć ręką, a co dopiero wybrać się na kolację. Tak więc chińskie smaki mnie ominęły.

Kiedy o godzinie 5 nad ranem otworzyłam oczy po 9 godzinach porządnego snu, po raz pierwszy zadałam sobie pytanie „gdzie ja dziś jestem i czy jest 5 rano czy po południu?”. Kiedy trenerzy w college’u mówili, że takie rzeczy się zdarzają, myślałam sobie, że to chyba jakiś żart, albo przytrafia się tylko słabeuszom;) Mówię Wam, mega dziwne uczucie. Niby wiem, że gdzieś poleciałam, że jestem w pracy, ale jestem kompletnie zawieszona w czasoprzestrzeni.

No i tak dzień zaczął się dla mnie o 5, zebrałam się, zjadłam śniadanie, którego nie zaliczę do najlepszych, mimo, że zazwyczaj lubię śniadania w hotelach, i stawiłam o 7 na zbiórkę, aby pojechać na Mur Chiński. Była nas 6 chętnych, żądnych wrażeń;) Z centrum Pekinu do Muru jedzie się ponad godzinę. W sumie na zdjęciu brakuje dwójki z nas, ale są uzupełnieni przez dwóch napotkanych po drodze chińczyków;)

image image

imageKiedy już jest się na miejscu, to najpierw zaczyna się atak handlarzy pamiątkami! I czegoś takiego to naprawdę nawet w Egipcie nie widziałam. „Kup pani kubek, kup pan wachlarz, a może zakładkę do książki” a po sekundzie negocjacji cena spada do 80%!!!!! Nie żartuję! Kiedy uda Wam się przez to przebrnąć wjeżdżacie na górę aby postawić swoją stopę na Murze.

image image Wiem, że mogę wywołać oburzenie, ale spodziewałam się, że Wielki Mur Chiński będzie trochę większy;) Tzn oczywiście widok z daleka zapiera dech w piersiach, ale kiedy się nim idzie to jest jakiś taki mały i wąski, że nie bardzo potrafię sobie wyobrazić, jak to możliwe, że tę budowlę widać z kosmosu;)

imageimage image image imageimage image Wrażenie wywołuje natomiast spojrzenie na mapę i uświadomienie sobie jakie to cholerstwo jest długie!!! A także uświadomienie sobie innej rzeczy- że budowla ta ma ponad 2 700 lat, bo budowa rozpoczęła się ok 600 r.p.n.e. I była tworzona w środku wysokich gór, porośniętych lasem, bez użycia dźwigów i nawet nie wiem którędy tam jakiś transport materiałów mógł dotrzeć. Zasługuje więc na miano jednego z 7 Cudów Świata.

Obecnie większa część nie nadaje się nawet do tego, żeby bezpiecznie postawić tam stopę, jedynie fragmenty są udostępniane turystom.

imageimageimage Niestety ze względu na ograniczony czas nie przeszliśmy nawet promila trasy jaka była do przejścia, więc być może tam czekałoby nas więcej niespodzianek. Kiedy grupa, głosem większości, stwierdziła, że zawracamy czułam spory niedosyt. No ale cóż począć. Tak więc dziś tylko trochę fotek ze spacerku, po którym dopiero następnego dnia odczuwa się niesamowite zakwasy. A Chińczycy mają tam nawet co roku maraton!

Po powrocie, nie było już czasu pojechać do Zakazanego Miasta ani na Tienanmen, bo trzeba było sekundę wypocząć i zaraz zacząć się szykować do lotu:( To mi więc zostaje na kolejną wizytę w Pekinie.