Emirates

Dream comes true

30 marca 2016

fbf7cfc2ef72ac57b00ca68c196c8fb1W pierwszym wpisie na blogu obiecywałam sobie, że jeśli rok uda mi się poprowadzić tego bloga to wyruszę w podróż dookoła świata. Niestety moja niecierpliwość nie pozwoliła mi czekać roku i w między czasie postanowiłam, że marzenie o wakacjach na pełen etat musi się zrealizować wcześniej. I tak oto 22 kwietnia zaczynam moją przygodę w chmurach jako cabin crew w liniach Emirates. Jeszcze trochę w to nie wierzę, poki co siedzę w biurze z nosem w tabelce excelowej i nie jestem w stanie na niczym się skupić bo głową już jestem w chmurach.

Co oznacza bycie stewardessą w Emirates?

1– Zwiedzanie całego świata!!!! Emirates ma ponad 150 destynacji w swojej siatce połączeń! Czyli robienie tego co kocham i jeszcze dostawanie za to pieniędzy;)

2- Prawie darmowe bilety do wykorzystania dla mnie i bliskich w każde miejsce na świecie kiedy tylko ma się trochę wolnego…

3- …i całkiem sporo tego wolnego bo aż 30 dni w roku, plus oczywiscie 8 w miesiacu. Total 126 dni w roku nicnierobienia;D Aaa…. zapomniałabym o layoverach (już operuje fachowym językiem:) czyli wolnym jakie będę miała w miejscach do których akurat polecę, a to też będzie całkiem pokaźna liczba dni.

4- Możliwość latania w kokpicie i oglądania świata z perspektywy pilota, czyli coś co zawsze mnie niezmiernie pociągało:D

5- Posiadanie pięknego, kultowego, czerwonego beretu Emirates;D

6- Mieszkanie w Dubaju, gdzie cały rok świeci słońce;)))

i haven't been everywhere but it's on my listSą też słabe strony. A właściwie to jedna ale duża. Będę tęsknić za wszystkimi…. Zostawiam nasze nowe mieszkanko a w nim Artura;( Ale świat jest mały, lot z Warszawy do Dubaju trwa niecałe 6 godzin, czyli mniej więcej tyle co jazda samochodem do Gdańska, więc jakoś damy radę! 😉

Pewnie zmieni się też trochę formuła bloga. Postaram się pisać więcej, w końcu na pewno będzie o czym, ale pewnie nie będę już każdego posta odpicowywać godzinami. Nie będzie to też już raczej formuła przewodnikowa, z poradami co i jak, a relacje szalonej stewardessy. Będę tutaj zdawać na bieżąco relację z tego jak się mieszka w Dubaju, z treningu i ze wszystkich pięknych miejsc jakie będę odwiedzać!

A no i najważniejsze… od dnia kiedy po raz pierwszy zobaczyłam w portalu dla kandydatów magiczne cztery słowa: Joining Formalities in Progress, oznaczające, że dostałam tę pracę, jestem ambasadorką hasła “Nie ma rzeczy niemożliwych”;) Pozatym ostatnie dwa lata pracowałam przecież dla Disneya, więc nauczyłam się ważnego cytatu Walta;)

if you can dream itMarzenia trzeba realizować i nigdy nie jest na to za późno #DreamBigPrincess ;D Trzymajcie kciuki;*