Włochy

Lago di Garda. Panie mają relaks.

16 listopada 2015

IMG_6398Jeżeli w środku lata, w ramach super promocji Ryanaira, dostajecie bilet do Begramo na trzy dni pobytu, to macie kilka możliwości:

1. Zwiedzić Mediolan

Co odradzam, gdyż przyjemność ze zwiedzania miasta kończy  się wtedy, kiedy zaczyna zalewać was pot, nogi puchną, a jedyne o czym marzycie, to żeby wskoczyć do zimnej fontanny. Ewentualnie wejść do kościoła, ale bynajmniej nie po to aby się pomodlić, pooglądać freski albo podziwiać architekturę renesansową, tylko po to aby się schłodzić w jego murach. Zwiedzanie Mediolanu jest oczywiście obowiązkowe ale, tak jak i wszystkie inne większe miasta, najprzyjemniej się go zwiedza wiosną albo jesienią.

2. Zwiedzić bardzo dogłębnie Bergamo

Pomijając fakt temperatury, który tyczy się Bergamo w takim samym stopniu jak Mediolanu, to co jak co, ale 3 dni na zwiedzenie jednego małego miasta, to jednak trochę za dużo, nawet w normalnych warunkach klimatycznych. Tak więc, jak już przejdziecie po dwa razy te same uliczki, to nie będziecie wiedzieli co zrobić z resztą czasu, bo z trzech dni zostanie co najmniej półtora, czyli tak trochę ni wypiął- ni przypiął. Bergamo lepiej jest połączyć ze zwiedzaniem Mediolanu, ale zdecydowanie w innym terminie niż środek lata. Zaplanujcie po prostu dłuższy wyjazd na kiedy indziej.

3. Pojechać nad morze śródziemne

Można i jest to doskonały, acz jeszcze nie sprawdzony przeze mnie pomysł, dlatego napiszę o tym innym razem, jak już będę miała więcej do powiedzenia w tej sprawie:)

4. Pojechać nad jezioro Garda

I o tym właśnie będzie traktował dzisiejszy post. Garda to największe jezioro we Włoszech. Trzy razy większe od naszego największego Śniardwy. Jest lazurowe, gorące jak zupa i otoczone pięknymi krajobrazami. To miejsce, które mogę z czystym sumieniem polecić, a szczególnie wszystkim dziewczynom, na spędzenie leniwego weekendu w babskim gronie.

No bo w końcu niespieszne zwiedzanie urodziwych, włoskich miasteczek, bezkarne objadanie się włoskimi specjałami przez trzy dni non-stop, pochłanianie nieskończonych ilości lodów i tiramisu, leżenie na słońcu, chłodzenie się w krystalicznym jeziorze i wreszcie siedzenie do późnych godzin w restauracji, plotkując i rozpijając kolejne butelki pysznego wina to idealny pomysł na babski weekend.

Jak dotrzeć?

Jeśli na weekend to najlepiej samolotem. Ryanair zawsze poratuje jakąś świetnie skrojoną promocją na loty do Mediolanu. Nam, jak z rękawa, rzucił bilet do Bergamo za niecałe 200 zł. Grzechem byłoby nie wziąć. Na lotnisku wypożyczacie auto i voilà! Nooo…..o ile nie pomylicie samochodów na parkingu i nie wsiądziecie nie do tego, który wypożyczyliście, i o ile będziecie pamiętać, że w wypożyczalniach samochody mają zazwyczaj manualną skrzynię biegów, więc wyjeżdżanie na drogę na ręcznym jest nie wskazane, i o ile nie zgubicie kwitka do zjazdu z autostrady gdzieś na dnie torebki, to dotrzecie bez problemu. A nawet, jeśli z małymi problemami to i tak z Bergamo nad Gardę prowadzi prosta droga.

Gdzie się zatrzymać?

Hoteli nad Gardą jest sporo, lecz niestety do najtańszych nie należą. W końcu jesteśmy we Włoszech, w dodatku północnych, a nie w Chorwacji. Najtańszy nocleg jaki znalazłyśmy kosztował 150 zł od osoby za noc. No ale ze spokojem mogę Wam polecić Hotel Astoria (link tutaj) w miejscowości Desenzano del Garda.

Co zwiedzić?

Weekend to zdecydowanie za krótko aby objechać całą Gardę dookoła, dlatego tez musiałyśmy się skupić na jednej części. Padło na południową. Miasta, które uważam za godne odwiedzenia, to Dezenzano, Sirmione i Lazise. Niekoniecznie natomiast jest czego szukać w miejscowości Peschiera, gdzie, poza średnio urodziwym portem i barami, nic więcej nie uświadczycie.

1. Lazise

W Lazise podobno wakacje spędzał Goethe. Ale i Kubuś Puchatek też pewnie chętnie by się tu wybrał, bowiem w październiku obchodzony jest tutaj podobno festiwal miodu.

Miasteczko powstało o IX wieku, jego głównym punktem jest średniowieczy zamek którego mury okalają starówkę. A starówka, jak każda starówka w małym włoskim miasteczku, jest śliczna i urzekająca. Jej dodatkowym plusem jest fakt, że leży nad samiutkim brzegiem jeziora. Oto i Lazise:

2. Sirmione

To co najbardziej charakteryzuje Sirmione to jego położenie: na półwyspie , chociaż patrząc na wielkość tego półwyspu to słowo “cypelek” jest bardziej adekwatne.

Mamy tutaj połączenie starożytności ze średniowieczem. Początki miasta sięgają V wieku, stąd możemy pospacerować po rzymskich ruinach, jednak główną atrakcją jest średniowieczny zamek Scaliger z XIII wieku.

3. Desenzano

Nasza baza noclegowa;) W Desenzano jest starówka i port, a wokół nich knajpy, restauracje i bary. Cóż innego mogłoby nas tu zaskoczyć?;)

Na koniec słowo ode mnie: W każdym z tych miasteczek można spędzić góra kilka godzin. Owszem są piękne, ale na boga… ile można się szwendać po starówce, która ma 4 kilometry kwadratowe do przejścia?;)