Bośnia i Hercegowina

Prosto z mostu

11 listopada 2015

image

Dziś zbaczamy trochę ze szlaku turystycznego, aby po drogach, albo raczej bezdrożach, Bośni i Hercegowiny dostać się do Mostaru. Jesteśmy w kraju, gdzie zaledwie 20 lat temu skończyła się wojna domowa, a jej znamiona są widoczne po dziś dzień. Kraj nie jest więc tak piękny i kolorowy jak w graniczące z nim Chorwacja czy Czarnogóra, ale kiedy dotrze się do miasta Mostar nagle perspektywa się zmienia. No to najpierw…

Gdzie leży Mostar?

Hmmm… myślę, że odpowiedź „pośrodku niczego” będzie wystarczająca, aby zobrazować położenie geograficzne tego miasta, możliwości dostania się tutaj, a także wrażenie, jakiego się doświadcza kiedy już się tu dotrze. Przestraszyłam Was? Nie martwcie się, potem jest już tylko lepiej;) No to po kolei:

Nazwa miastaIMG_0516

Skojarzenie nazwy miasta z mostem jest absolutnie trafne. Mostar wzięło swoją nazwę od słowa “mostari” co dokładnie znaczy “strażnicy mostu”.

Chyba nie potrzeba wyjaśnienia którego mostu? Stary Most jest główną atrakcją i najbardziej rozpoznawalną i charakterystyczną budowlą miasta.

A owi legendarni strażnicy, to żołnierze Tureccy. Turcy zamieszkiwali Mostar od średniowiecza, aż do osiemnastego wieku. W wieku szesnastym wybudowali most, który połączył dwa brzegi rzeki Neretwy. Ok, most istniał już ze 200 lat wcześniej, ale był zwykłym drewnianym mostem a nie okazałą budowlą z białego marmuru.

Szkoda że nie było strażników kiedy w 1993 Chorwaci zdecydowali się wysadzić most walcząc z Bośniakami. Owszem, został on odbudowany i ponownie otwarty w 2004 roku, ale to wydarzenie przypomina o tragicznych walkach narodowościowych, jakie miały tu miejsce, zaledwie dwadzieścia lat temu…

HistoriaIMG_0546

No właśnie… niestety najświeższe dzieje miasta do najradośniejszych nie należą.

Bośnia i Hercegowina odzyskała niepodległość w 1992 po rozpadzie Jugosławii. Miasto było jednak wciąż zamieszkiwane przez rożne narodowości: Bośniaków, ale też Serbów i Chorwatów. Najpierw wiec Bośniacy i Chorwaci sprzymierzyli siły przeciwko Serbom, a kiedy udało im się ich wygonić z terenu miasta to zaczęli walczyć miedzy sobą. Chorwacji niszczyli wszystko co się da- łącznie z głównym zabytkiem miasta i jego symbolem- Starym Mostem. Walki trwały do 1994 roku, kiedy zostało podpisane zawieszenie broni, które obowiązuje pod nadzorem międzynarodowym do dziś. W mieście od wielu lat jest więc już bezpiecznie, zostało odbudowane, a turyści z powrotem zaczęli tu bez obaw przyjeżdżać.

Po wyniszczającej wojnie nadal jednak pozostało sporo śladów co widać między innymi po budynkach. Cześć stoi zupełnie zniszczonych i opuszczonych, nawet w samym centrum miasta, co bardzo rzuca się w oczy. W wielu, można dostrzec dziury po kulach. Podobne widoki spotykały nas także we wsiach przez które przejeżdżaliśmy.

Wystarczy porównać wszystkie zdjęcia z tego posta. Są dość kontrastujące.

Stari Grad

IMG_0569Tutejsze Stare Miasto jest jednym najbardziej urodziwych miejsc jakie do tej pory widziałam- a trochę już widziałam;) Panuje tutaj niesamowity bałkański klimat jakiego nie doświadczyłam nigdzie indziej. Ponieważ miasto było zamieszkiwane przez islamskich Turków, ale też chrześcijańskich Chorwatów i prawosławnych Serbów to w architekturze można dostrzec wpływy wszystkich tych kultur.

IMG_0523Mimo urodziwych zakątków można niestety także spotkać miejsca które do tej pory nie wróciły do swojego stanu sprzed wojny. Na każdym kroku to przypomina ze wyniszczająca wojna, która pochłonęła tyle istnień ludzkich była tu naprawdę niedawno.

Ukryte miasto

IMG_0504Wprawdzie jest drugim co do wielkości miastem Bośni i Hercegowiny (a nawet nieformalną stolicą) ale liczy zaledwie 105 tysięcy mieszkańców, a to oznacza, że jest po prostu miastem małym. Małym, a w dodatku położonym z dala od reszty cywilizacji, w głębokiej dolinie, z każdej strony otoczonej bardzo wysokimi górami. Dojazd tutaj z jakiegokolwiek większego ośrodka zajmuje minimum 2-3 godziny. Można więc odnieść wrażenie, jakby się znalazło w krainie całkiem odciętej od świata. Ok przyznaję… nie jestem szczególną fanką gór- może dlatego czułam się trochę przytłoczona, będąc nimi otoczona ze wszystkich stron. Ale co by nie mówić… położenie Mostaru jest naprawdę niesamowite! Samo dotarcie tutaj sprawia, że czujecie się jak odkrywcy zaginionego miasta;) Ale o tym za chwilę.

Dojazd

Dojazd tutaj jest możliwy tylko małymi, wąskimi, górskimi drogami. Zapomnijcie o autostradzie lub choćby porządnej drodze ekspresowej. Nawet samochód Googla nigdy tutaj nie dotarł, więc to powinno wam zobrazować sytuację. Na próżno więc szukać na Street View- pozostają Wam moje zdjęcia;)

Najbliższe większe miasta: Dubrownik, Budwa albo Sarajewo. Ja jechałam z Dubrovnika co zajeło bite 2 i pół godziny.

Jeśli chodzi o drogi, to niewiele się różnią od naszych rodzimych, wiec tu nic was nie powinno zaskoczyć- dziura na dziurze i dziurą pogania. Aby dotrzeć szybko, najlepiej korzystać z głównych dróg zaznaczonych na mapie i nie szukać skrótów- zaufajcie mi, że to co na mapie wygląda jak skrót, w rzeczywistości nim nie jest:P

Benzyna- stacje benzynowe nie wyglądają może szczególnie zachęcająco, ale za to benzyna jest tania. Jeśli jesteście na wakacjach w Chorwacji lub Czarnogórze, to warto tutaj zalać do pełna.

I jeszcze taka moja mała obserwacja: w Bośni na drogach rzucają się w oczy tylko trzy marki samochodów: stare, oldschoolowe Mercedesy, Volkswageny (głownie Golfy) i Skody. Naprawdę, rzadko kiedy mijało nas co innego.

Dojazd alternatywny;)

Zanim wyruszycie na wycieczkę pamiętajcie – włączcie nawigację i skupcie się na trasie:) Chyba ze lubicie offroad. Wtedy zgubienie się, wydłuży wprawdzie czas dotarcia do celu, ale za to, da Wam możliwość podziwiania ciekawych widoków bośniackich wsi oraz bezdroży. Właściwie to nawet trochę warto się zgubić i pojechać boczna trasa, żeby zobaczyć prawdziwe życie w tym kraju. Tak to sobie właśnie tłumaczę.

Skoki z mostu

Firma Redbull znana jest z organizacji ciekawych eventów w najróżniejszych miejscach na świecie. Po skoku ze stratosfery Pana Baumgartnera, śmiem twierdzić, że nie było ich chyba jeszcze tylko na księżycu. Ponieważ jednak wiedzą gdzie warto się pojawić, to oczywiście nie zabrakło ich w Mostarze, gdzie, co roku w lipcu, organizują konkurs skoków do rzeki. Poniżej filmik. Można powiedzieć „walą prosto z mostu”;)

Na co dzień też nie brakuje śmiałków, którzy prezentują turystom swoje popisy i skaczą sobie na główkę jak gdyby nigdy nic. Mówiąc szczerze nie wiedziałam o tym zwyczaju popisywania się przed turystami i trochę zamarłam kiedy zobaczyłam pana ze skwaszoną miną sposobiącego się do skoku- na szczęście okazał się nie być samobójcą;)

Jedzenie

Umówmy się- kuchnia bośniacka nie słynie w świecie i widocznie są ku temu jakieś powody;) Generalnie moją metodą, czyli zaglądając ukradkiem ludziom w talerze, nie byłam w stanie znaleźć miejsca, które by do mnie przemówiło. Dlatego też wybrałam restaurację, która zachęciła mnie pięknym widokiem na miasto. I o ile widok spełnił moje oczekiwania, o tyle jedzenie niestety nie. Restauracja Harmonija nie jest niestety miejscem, które bym polecała miłośnikom dobrej kuchni. Wprawdzie obsługę mają bardzo miłą: pan kelner tak się zmartwił faktem, że nie zjadłam swojego dania, że aż dał mi w gratisie deser, który tym razem zmuszona byłam zjeść, ale tylko dlatego żeby nie sprawić mu przykrości;)

Dla tych, którym nie chce się czytać 🙂

Ponieważ pogoda nas niestety nie zaszczyciła wiec zdjęcia nie wyszły do końca takie jak bym chciała, niemniej jednak coś tam zawsze na nich widać. Nawet jeśli zdjęcia tego nie oddają, to zaufajcie mi- miasto jest przepiękne, ma niesamowity, typowo bałkański klimat i naprawdę jest to absolutny punkt obowiązkowy każdej wycieczki do południowej Dalmacji.

Oglądając zdjęcia zwróćcie uwagę na kontrasty- z jednej strony bajkowa starówka, z drugiej wciąż widoczne zniszczenia po niedawnych działaniach wojennych….

IMG_0814

IMG_0555 IMG_0528 IMG_0461 IMG_0509 IMG_0511 IMG_0518 IMG_0521 IMG_0469 IMG_0472 IMG_0525

IMG_0547 IMG_0591 IMG_0537 IMG_0538 IMG_0541 IMG_0548 IMG_0443 IMG_0446 IMG_0444 IMG_0757 IMG_0468 IMG_4086 IMG_4084

Słowo na koniec:)

Ponieważ, tak jak mówiłam, nie ma możliwości zwiedzenia miasta wirtualnie, bo Google Street View nie działa, to po prostu trzeba przyjechać;) Turystów będzie tu raczej przybywać, niż ubywać, dlatego spieszcie się;) Gwarantuję, że nie pożałujecie.