0 In Emirates

12 rzeczy, których się nauczyłam będąc stewardessą

życie stewardessyDzisiejszy post z okazji trzeciej rocznicy w Dubaju będzie motywacyjno- przemyśleniowy;)

Co się w tym czasie zmieniło w moim życiu, czego się nauczyłam i co zrozumiałam?

Przylatując do Dubaju miałam w planie krótką przygodę. Chciałam zobaczyć kawałek świata, mieć o czym pisać na blogu ale nie oczekiwałam, że moje życie wywróci się kompletnie do góry nogami.

1. Uwierzyłam, że marzenia się spełniają

Właściwie to same się nie spełniają ale trzeba im pomagać i je realizować. Nie wolno z nich rezygnować, znajdować wymówek ani dać się zatrzymać ludziom, którzy się z ciebie śmieją, ciągną Cię w dół i w ciebie nie wierzą. Nie ma rzeczy niemożliwych o czym przekonałam się w dniu, w którym przyjęli mnie do Emirates. Codziennie robię to o czym kiedyś tylko marzyłam- zwiedzam najodleglejsze i najpiękniejsze zakątki świata, które kiedyś były dla mnie dostępne jedynie za pomocą Googla i myślałam, że nigdy do nich nie dotrę.

2. Znalazłam swoją pasję

W końcu zrozumiałam do czego zostałam stworzona. Do tego, żeby latać, spędzać czas w chmurach i na nowych lądach. Kiedy jest się marzycielką i ma się w sobie wewnętrzne dziecko, a ponadto kocha się odkrywać to co nowe, nieznane i dalekie to praca stewardessy albo pilota jest najlepszym co może Cię spotkać.

Kiedy wsiadam na pokład i wyglądam przez okno, albo kiedy z niego schodzę na krańcach świata, to wiem, że nie mogłabym robić nic lepszego. No może poza byciem blogerką na pełen etat podróżującą jako pasażer w biznes klasie;P

To wspaniałe uczucie budzić się rano i myśleć sobie, że idę do pracy którą kocham (mimo ze czasem przeklinam kiedy wstaję o 3:30 w środku nocy, gdy wszyscy normalni ludzie śpią albo, że moi bliscy siedzą właśnie przy wigilijnym stole a ja jestem gdzieś 37 tysięcy stóp nad ziemią i serwuje „czikena or bifa”). Każda praca ma plusy i minusy, ale jeśli jest więcej plusów i nie myślisz o niej codziennie jak o skazaniu na egzekucję to znaczy, że dobrze wybrałeś.

3. Stałam się silniejsza i niezależna

Życie daleko od bliskich sprawia, że trzeba się trochę zaprawić w boju. Nie zawsze jest się komu wypłakać w rękaw. Nie zawsze ma Cię kto przytulić. Jestem wrażliwą osobą, którą łatwo zranić. Kiedyś dużo rzeczy brałam do siebie. Teraz nauczyłam się, że samemu też można zmierzyć się z problemami.

4. … w powietrzu problemy stają się lżejsze

Nie działa na nie grawitacja albo co. Może ze spadkiem ciśnienia rozpływają się wraz z powietrzem. Kiedy jestem w chmurach nie czuję ani upływającego czasu, ani tego, że coś nade mną ciąży. Mój mózg i analiza wyłącza się na chwilę. Takie powietrzne katharsis;)

Tu nauczyłam się dystansu do życia. Nie można myśleć za dużo i nie szukać odpowiedzi na wszystkie pytania bo i tak się ich nie znajdzie. Analizowanie rzeczywistości wcale jej nie zmieni, a tylko marnujesz swoje nerwy i czas, który mogłabyś spędzić na robieniu fajnych rzeczy i tworzeniu miłych wspomnień. Jeśli coś jest ci pisane to jest. Jeśli nie jest, to nie jest. Nie rozpaczaj. Nie analizuj. Nie kombinuj. Let it go! Odpuść a zobaczysz, że życie przyniesie ci coś nieoczekiwanego i dużo lepszego.

5. Uśmiech i pozytywne myślenie zmienią Cię w innego człowieka

Pomyślicie, że firma wyprała mi mózg;) Ale naprawdę jak więcej się uśmiechacie to stajecie się szczęśliwsi od środka. W Emiratach każdy się do siebie uśmiecha. Pan ochroniarz w budynku na dole na twój widok ma banana na twarzy i od razu milej ci się idzie na lot. Ty odpłacasz się tym samym zasępionemu pasażerowi i od razu widzisz efekt na jego twarzy. Uśmiechaj się więc codziennie do ludzi i do siebie.

Myśl pozytywnie. Wyrzucaj z głowy to co złe i negatywne. Złe rzeczy obracaj w dobre a od razu lepiej się poczujesz. W życiu jesteś raz na wozie raz pod wozem i trzeba się do tej sinusoidy przyzwyczaić. Te wszystkie uśmiechnięte Instagramowiczki, z płaskimi brzuchami w ramionach swych ukochanych też miewają życiowe kryzysy i dni kiedy leżą i patrzą w sufit. Też chorują, przeżywają kryzysy, rozstania, kłótnie z bliskimi.

Nie przejmuj się tym co nie potrzeba.

6. Zrozumiałam, że nie zawsze wszystko zależy od nas i czasem trzeba odpuścić

Trochę się to może gryzie z punktem pierwszym ale jednak czasem jest na nas inny plan. Zazwyczaj ten lepszy mimo, że w momencie, w którym coś idzie nie tak o tym nie myślimy i wydaje nam się, że życie wali się w gruzach.

7. Prawdziwi przyjaciele są niezastąpieni

I nie zawsze poznaje się ich w biedzie, ale w biedzie weryfikuje się czy są prawdziwymi przyjaciółmi. Życie jest tylko jedno i należy je spędzić z ludźmi, którym naprawdę na tobie zależy. Takimi, którzy mimo odległości nigdy Cię nie opuszczą, którzy będą Cię wspierać i pozwolą Tobie na wkroczenie do ich świata. Jeśli odległość niszczy przyjaźń lub związek to znaczy że i tak nadawały się one do kosza.

8. Odległość nie niszczy związków

To ludzie sami je niszczą. Kiedy wyjeżdżasz 4000 km od domu każdy mądry przepowiada Ci, że twój związek się skończy. I owszem, jeśli dwie strony o niego nie zadbają to skończy się z hukiem, ale znam wiele przypadków wśród moich koleżanek, gdzie odległość tylko umocniła więzi i zweryfikowała trwałość związku pozytywnie. Poza tym odległość jest zawsze czasowa. Prędzej czy później w końcu znów będziecie razem a to czy stanie się to prędzej, później czy nigdy zależy tylko od Was i od tego czy potraficie ze sobą rozmawiać i czy naprawdę się kochacie. Wbrew pozorom stewardessy też mają rodziny, dzieci i żyją tak jak normalni ludzie.

9. Odległość to rzecz względna

Wiem, że łatwo mi powiedzieć, że względu na mój charakter pracy, ale nie ma już dla mnie dystansów nie do pokonania. Mam przylecieć z Nowej Zelandii i wziąć samolot do Polski? Bez problemu! Ale tu znów wracamy do punktu pierwszego. Musisz kochać samoloty i latanie samo w sobie ma być dla Ciebie przyjemnością, żeby myśleć tak samo.

10. Dom jest tylko jeden

Zawsze będziesz tęsknić za domem, ale nie zapominaj jakie są twoje marzenia. Tak jak w punkcie 7 i 8 są miejsca i ludzie którzy będą zawsze i do których zawsze możesz wrócić.

11. Sen i odpoczynek są bardzo ważne

I pomyśleć, że kiedyś nie potrafiłam odpoczywać. Leżenie plackiem powodowało u mnie dyskomfort związany z marnowaniem czasu. Teraz, kiedy żyje aż nadto intensywnie, znajduję wielką przyjemność z możliwości powylegiwania się w łóżku i spędzenia trochę czasu na kanapie.

12. Poza tym:

Poza tym nauczyłam się jeszcze kilku niezwykle przydatnych rzeczy. Na przykład: jak zrobić pełny makijaż w 15 minut, z której strony pozować do zdjęć, przeglądu min na każdą okazję, jak wstać po pierwszym budziku a nie po godzinie drzemek, czym jest paraliż senny albo jak spakować walizkę w 10 minut 🙂 Może kiedyś rozwinę te wątki. A póki co czas lecieć…!

Zastanawialiście się kiedyś nad pracą na pokładzie?

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply